Potrzebuję kontroli. Absolutnie. Przyjaciel pod kontrolą. Włosy łonowe pod kontrolą. Nieobecność w szkole pod kontrolą. Dalsi znajomi – niech mówią, też pod kontrolą. Chcę kontrolować swoje pragnienia – wybieram, wybieram jedno i mówię, krzyczę o nim głośno, aż się spełni. Kontrolowane nałogi. Kontrolowana przyszłość. Oceny, też pod kontrolą, nie za wysokie, nie za niskie. Płyta do wypożyczalni, dwa bilety, długopis, segregator, autobus linii numer siedem, mama przyjaciółki, przyjaciółka, jej pokój obwieszony plakatami. Siedemnasta, siedemnasta piętnaście, siedemnasta dwadzieścia, już, ulica Konopnickiej, pani po romanistyce, dzień dobry. Kontrolowane spóźnienia. Kontrolowana apatia. Regularne myśli o tych, których za mało w moim życiu. Pod kontrolą. Niebieskie kółko wokół „A.” na teście maturalnym, słuchanie. Dwadzieścia złotych, do widzenia, nie, dziękuję, pojadę autobusem. Linia numer jeden, śmierdzi ludzkim pośpiechem i wódką, ślad po glanie na ścianie autobusu. Skasować bilet. Wysiąść. Dobrze, tak, tak ma być. Łazienka, krem na rozstępy, zmęczone oczy w lustrze – wzrok pod kontrolą, już, wystarczy, a teraz wrzuć kilka zeszytów do plecaka, wypij mleko. Spać. Pod kontrolą, do szóstej osiemnaście. Grudki w malinowym kisielu zjedzonym w środku nocy – też kontroluję. Och, jaka jestem szczęśliwa.
Nad wszystkim panuję…
Confusion in her eyes that says it all - She's lost control And she's clinging to the nearest passer-by She's lost control And she gave away the secrets of her past And said "I've lost control again."
…tylko czasami łez nie umiem opanować.
„Teraźniejszość jest poza kontrolą.”
Nad wszystkim panuję…
Confusion in her eyes that says it all - She's lost control And she's clinging to the nearest passer-by She's lost control And she gave away the secrets of her past And said "I've lost control again."
…tylko czasami łez nie umiem opanować.
„Teraźniejszość jest poza kontrolą.”
Notka w przestrzeni dzięki Sheat pabda ;*
Kontrolować to bardzo obce mi słowo. Jakoś nie widzę nawet potrzeby kontrolowania czegokolwiek, a niech sie wali co chce, niech sobie wszystko płynie, mi tam jest dobrze jak jest.
OdpowiedzUsuńcała ta notka to jedna wielka ironia. aczkolwiek dobrze czuję się, wiedząc, że mam na coś wpływ. zdarza mi się to jednak rzadko.
OdpowiedzUsuńTak odbiegając, bo cię nie ma na gadu, honey, patrz: http://www.frankferko.com/leaves2.jpg To mój przyszły Zły Mąż. Wyjdę za niego, jak będzie miał taką seksowną grzywkę jak mój Alex, a ta kurtka będzie na niego tak nonszalancko za duża, a później zmieni się w takie coś. Fear. Pain.
OdpowiedzUsuńaaaaaaaa zabiłaś mnie, zUonko. kjurwaaaaaaaaaa wąsy! ała ała. ałaaaaaaaaa.
OdpowiedzUsuń